Pomysł ściągnięty od Wikingów

W dawnej kulturze im bardziej dana osoba chciała pokazać swoją pozycję lub zamożność, tym bardziej eksponowała swój dom i jego zawartość. Magnaci musieli mieć pałace a w ich wnętrzach musiał być przepych i wręcz nadmiar mebli, ozdób czy wyposażenia. Dziś coraz częściej się to zmienia. Ze Skandynawii przyszła i do nas moda na coś wręcz odwrotnego. Potomkowie Wikingów od zawsze byli bardzo praktyczni i w swoich mieszkaniach mieli tylko niezbędny sprzęt i meble. Tak powstał minimalizm, który coraz częściej widać i w polskich domach. Krytycy tej mody twierdzą, że dawniej też minimalizm u nas panował, ale wynikało to z pustki w sklepach. Teraz, kiedy można wszystko już bez przeszkód kupić, sami sobie nakładamy takie ograniczenia. Faktem jest, że za taki minimalizm sporo się płaci. Meble czy wykończenie wnętrz w tym stylu jest przeciętnie dwa razy droższe niż tradycyjnie. Można się dziwić na ten fakt, że za to, aby mieć mniej w domu, trzeba więcej płacić. Ale jest to ewidentnie cena jaką przyszło nam płacić za modę. To samo prawo ma zastosowanie w każdej innej dziedzinie naszego życia. Pozostaje tylko czekać, aż pojawi się jakiś nowy trend, tańszy od opisywanego i nie drenującego tak znacząco nasze kieszenie.

Znalazłeś się tutaj dzięki poniższej frazie kluczowej:

Wszelkie prawa zastrzeżone (C)